Scenariusz spotkania z rodzicami z okazji świąt Bożego Narodzenia - 19.12.2012 r.

  1. Słuchanie wiersza J. Ficowskiego „Przed gwiazdką”
  2. Zabawa „Na podaną sylabę” – nauczyciel podaje pierwsze sylaby nazw przedmiotów, jakie dzieci mogłyby otrzymać w prezencie gwiazdkowym, dzieci kończą wyraz.
  3. Zabawa rozwijająca koncentrację uwagi „Świąteczne chwile”. Nauczyciel wymienia różne rzeczy związane ze świętami, dzieci klaszczą, gdy są to rzeczy związane ze świętami.
  4. Słuchanie fragmentu opowiadania H. Ch. Andersena „Choinka”

Rosła sobie niegdyś w lesie choinka, która była bardzo szczęśliwa, była wszak piękna i młoda. Słońca i powietrza miała tyle, ile drzewko może zapragnąć, a dookoła otaczały ją sosny i inne wielkie drzewa, przyjaźnie dotrzymujące jej towarzystwa. Ale mała choinka pragnęła tylko jednego – rosnąć… Nie cieszyła się ani ciepłem słońca, ani wonnością powietrza, nie dbała nawet o dzieci, które przychodziły do lasu na poziomki i jagody (…) i patrząc na nią z podziwem, mówiły: - Jakie śliczne maleństwo! Choince wcale się te słowa nie podobały, bo chciała przecież jak najprędzej stać się dużym drzewem.
Wzdychała: - Gdybym mogła wyrosnąć jak to stare, duże drzewo! Rozpostarłabym wszystkie gałęzie, a z wierzchołka widziałabym cały świat. W moich rozgałęzieniach uwiłyby sobie gniazdka ptaszki, a w wietrzne dni mogłabym kołysać się wspaniale, zupełnie jak wielkie drzewa. Rosnąć, ciągle rosnąć, aż stanę się duża, to najpiękniejsza sprawa na świecie. (…)
Nadszedł grudzień, pora świąt Bożego Narodzenia. Ludzie ścięli kilka młodych drzewek. Ścięte drzewka ułożono na wozie. – Dokąd je wiozą? – zastanawiało się drzewko. Wróble zaćwierkały: - Wiemy, wiozą je do miasta. Zaglądamy przecież do okien. Ubierają je pięknie, stawiają na samym środku pokoju, zawieszają na nich śliczne ozdoby. Drzewko wykrzyknęło radośnie: - Och, gdyby moje przeznaczenie było tak chwalebne! Jakże bym chciała znaleźć się na wozie, a potem w ciepłym pokoju wśród wszystkich wspaniałości. A co potem? Pewnie potem dzieje się coś jeszcze piękniejszego, bo gdyby tak nie miało być, czy byłby sens ozdabiać drzewko? Z pewnością przychodzi czas na jeszcze większą chwałę, ale jaką? Co za udręka, czemuż muszę tak cierpieć!
Powietrze i słońce powtórzyły: - Raduj się z nami. Raduj się, żeś młoda, raduj się lasem.
Ale choinka nie była wcale szczęśliwa. Rosła latem i zimą. Stała się ciemnozielona. Kiedy nadeszło kolejne Boże narodzenie, ścieli ją jako pierwszą (…) padła z jękiem na ziemię. Nie mogła już nawet myśleć o szczęściu, poczuła tylko tęsknotę i smutek (…) Ocknęła się, kiedy wraz z mnóstwem innych drzewek została wyładowana na jakimś dziedzińcu. Jakiś głos powiedział: - Ta jest wspaniała! Biorę ją, o żadnej innej nie ma nawet mowy. (…)
Choinkę wstawiono do wielkiego, wypełnionego piaskiem wiadra obciągniętego zieloną tkaniną i postawiono na kolorowym dywanie. Drzewko całe drżało. Co się teraz stanie?

Nauczyciel przerywa opowiadanie, prosi dzieci, aby powiedziały, co może wydarzyć się dalej, a następnie kontynuuje.

Przyszli lokaje i pokojówki i zaczęli wieszać na gałązkach małe koszyczki wycięte z kolorowego papieru wypełnione słodyczami (…) zaczepiono też na gałązkach złocone jabłka i orzechy. Wśród igliwia wraz z białymi, czerwonymi i zielonymi świeczkami kołysały się kukiełki, które wyglądały jak żywe. Choinka nigdy czegoś takiego nie widziała. Na samym wierzchołku umieszczono gwiazdę, która połyskiwała, jakby była ze złota. Był to naprawdę wspaniały widok. Wszyscy powtarzali: - Wieczorem, kiedy zapali się świeczki, będzie przepiękna. Choinka pomyślała: - Ach! Kiedyż wreszcie nadejdzie wieczór? Nie mogę się doczekać, kiedy zapłoną te światełka. Kto wie, może przyjdą z lasu inne drzewka, żeby mnie zobaczyć1 (…) Wreszcie nadeszła pora zapalenia świeczek. Ile światła, ile radości! Nagle drzwi otworzyły się i wbiegła gromadka dzieci. Na chwilę aż zaniemówiły z wrażenia, ale potem zaczęły krzyczeć, hałaśliwie tańczyć wokół drzewka i zrywać z gałęzi podarki. – Co będzie teraz? – zastanawiało się drzewko. Świeczki spalały się i po kolei gasły. Kiedy zgasły już wszystkie, dzieci rzuciły się na choinkę i zdzierały z niej papierowe zabawki. Nikt nie patrzył na drzewko. Choinka wzięła już udział w zabawach tego wieczoru i zrobiła wszystko, czego od niej oczekiwano (…)
Rankiem weszli służący. – Zaraz na nowo mnie ustroją – pomyślało drzewko. Tymczasem zaniesiono je na strych i postawiono w kącie, do którego nie dochodził ani jeden promyk światła. – Dlaczego się tu znalazłam? Co ze mną będzie? – zastanawiało się drzewko. Wszyscy zapomnieli o choince. – Teraz jest na dworze zima – myślała choinka – wszędzie pełno śniegu, nie można zasadzić mnie w ziemi, ale z pewnością przechowają mnie do wiosny. Myślała o wieczorze wigilijnym, kiedy obwieszono ją podarkami i ozdobiono zapalonymi świeczkami, i o tym, jak była wtedy szczęśliwa.

Nauczyciel przerywa opowiadanie i prosi, aby dzieci wymyśliły dalszy ciąg – wszystkie zakończenia są akceptowane.

(Choinkę pocięto na drobne gałązki i spalono pod kuchnią.)

5. Zabawa z elementem dramy „Jestem choinką”. Chętne dzieci zakładają na głowy wybraną opaskę z sylwetą choinki (choinka bez ozdób, choinka z ozdobami) i próbują własnymi słowami opisać, jak wyglądają i czują się w roli choinki.

6.  Wspólne ubieranie choinki.

7. Składanie życzeń, wręczanie prezentów.

"Kochani rodzice, w ten wyjątkowy czas Bożego Narodzenia życzę Wam, abyście umieli odnajdywać szczęście w małych, codziennych sprawach, szukając ciepła i nadziei dostrzegali uśmiechy bliskich ludzi, piękno wschodów i zachodów słońca, abyście znaleźli zawsze czas na wypicie herbaty, rozmowę ze swoimi rodzicami, zabawę z dziećmi, abyście każdego dnia umieli odnajdywać w sobie cuda. 
Życzę wiary, miłości i odwagi w przeżywaniu każdego dnia."

Anna Frank